sobota, 28 grudnia 2013

MĘŻCZYZNA ZAMKNIĘTY, FEMINISTA OTWARTY



Lubiłam kiedyś piosenki Oddziału Zamkniętego, przypominają mi ostatnie dekady XX wieku, dawne koncerty w Jarocinie czy w Sopocie. Toteż kiedy rano usłyszałam dźwięki starego przeboju ‘Obudź się’ pomiędzy ‘Last Christmas’ a ‘Jingle Bells’, nawet się ucieszyłam i zaczęłam sobie podśpiewywać. I coś mi zazgrzytało… 


Przyjaciel mój wyjeżdża
mówi do mnie:
masz tu klucze,
przez ten czas jak mnie nie będzie
możesz mieszkać z nią
u mnie

(ona – w domyśle dziewczyna/kobieta; czy nie została potraktowana mocno przedmiotowo? jak mebel albo pies/kot w tymże mieszkaniu? jakby nie była w stanie istnieć samodzielnie, ale w każdym momencie potrzebowała mężczyzny – opiekuna stałego lub zastępczego?)

Wyjechał i nie było go
przez tydzień, może dłużej
nie zamieniłbym tych paru dni
za żaden skarb, za nic

(hmmm, cóż takiego się wydarzyło, że te kilka dni ‘z nią’ stało się największym skarbem śpiewaka? a może to kwestia potraktowania kobiety jako trofeum, które najpierw przypadło najsilniejszemu w stadzie, po czym samiec alfa na czas nieobecności przekazał ją na chwilę samcowi beta…)

w trasę brałem ją
koncerty, później cichy hotel
obiad w mlecznym barze
spacer po Bulwarze z nią, razem

autokar czeka, wiosło kładę,
siadam w miękki fotel
to były najpiękniejsze chwile,
nie zapomnę ich, nigdy

Gorący piasek parzy,
oprócz nas na plaży pusto
zwariowana kąpiel w morzu do utraty sił
Wieczory pełne marzeń,
przeżytych wcześniej wrażeń mnóstwo
nie zamieniłbym tych paru dni,
za żaden skarb, za nic


(typowe postromantyczne motywy i szkoda tylko, że nic nie wiemy o JEJ reakcji na to wszystko… tak biernie dała się przekazać z ręki do ręki? bezwolnie pozwoliła wziąć się w trasę, do hotelu, nad morze? a po skończonym czasie posłusznie wróciła do prawowitego pana?...)

Moi przyjaciele mówią mi: bracie, co ci jest
Nie żałuj nic, wyobraź sobie, że to był tylko sen
Obudź się i z nami chodź, skończyła się już noc.
Skończyła się już noc.

(noc… to chyba dość czytelny symbol ;) aczkolwiek nie był to trójkąt, jako że wszyscy o wszystkim wiedzieli; nie była to też poliamoryczna trójka, skoro sytuacja rozwijała się chronologicznie a nie synchronicznie…)

Była przy mnie nie myślałem
o kłopotach wcale
to były najpiękniejsze chwile,
nie zapomnę ich, nigdy.
Teraz trochę więcej piję,
trochę więcej palę
tak, to były najpiękniejsze chwile,
nie zapomnę ich, nigdy.


(no tak, kobieta jako lek na całe zło – w dalszym ciągu widzę tu romantyczny paradygmat, wyidealizowanie dziewczyny, chwilowe spełnienie miłości, a zaraz potem niedostępność obiektu uczuć i cierpienie usprawiedliwiające autodestrukcję)

Taak, chłopaki z OZ pewnie by się zdziwili, czytając tę interpretację. Pewnie, pisałam ją z przymrużeniem oka, ale czy trochę nie jest tak, że ten męski punkt widzenia niektóre sprawy traktuje jako tak oczywiste, że aż przezroczyste? Że kobieta po prostu JEST obiektem seksualnym, którym ‘jej’ facet może rozporządzać i zostawiać kumplowi na przechowanie? ‘Możesz mieszkać z nią u mnie’ – 100 lat po Wirginii Wolf ‘ona’ nadal nie ma własnego pokoju?? A skoro jest obiektem, przedmiotem, a nie podmiotem, bierna i pasywna wobec dominującego posiadacza (tak, czasownik brzmi ‘posiąść’…), to wcale nie dziwi reakcja nastolatka, cytowana przez Tony’ego Portera:   Pamiętam rozmowę z 12-letnim chłopcem, piłkarzem, kiedy zapytałem go: „Jak byś się poczuł, gdyby przy wszystkich graczach twój trener ci powiedział, że grasz jak dziewczyna?” No i spodziewałem się, że powie coś jak byłbym smutny, byłbym wściekły, byłbym zły, albo coś w tym rodzaju. Ale nie, ten chłopiec powiedział do mnie: ten chłopiec powiedział do mnie: „To by mnie zniszczyło.” Wtedy powiedziałem sobie: „Boże, jeśli zniszczyłoby go nazwanie dziewczyną, to czego my go uczymy na temat dziewczynek?”

Tony Porter: apel do mężczyzn - wersja polskojęzyczna. WARTO posłuchać/przeczytać CAŁOŚĆ!

Zastanawiałam się dzisiaj, jak zdefiniować mężczyznę – feministę, ale właściwie dobrze się stało, że nie potrzebuję, bo zrobił to on sam: Musicie pracować ze mną, a ja z wami nad tym, jak wychowywać naszych synów i uczyć ich bycia mężczyzną - że to w porządku nie być dominującym, że to w porządku mieć uczucia i emocje, że w porządku jest propagować równość, że w porządku jest przyjaźnić się z kobietą i nic więcej, że to w porządku być sobą, że moje wyzwolenie, jako mężczyzny, jest powiązane z twoim wyzwoleniem jako kobiety.

piątek, 27 grudnia 2013

EWA...

Pierwszy grzech

 

Ewa stała naga
Ewa stała niema
mówiła ręka
mówiła noga —
było to czego nie ma

Ewa stała biała
wąż skrzył obok
Ewa stała biała
złoty skrzył obłok

Ewa stała naga
Ewa stała niema
usta — czerwony plakat
mówiła rękami obiema

Ewa stała naga —
wąż z celulozy skrzył
wąż cętkowany
Ewa stała niema —
drgały niebieskie skrzydła żył

Ewa stała biała —
obiektyw oka skrzył pod powiek diafragmą
Ewa zjadła owoc
Ewa zjadła owoc słowa
którego jej zmysł rozkoszy zapragnął

Ten zmysł
ten zmysł
to była żądza rozkoszy
chęć pogłębienia rozkoszy
chęć określenia rozkoszy
nienasycony zmysł
nienasycona chęć
dręczący nas zmysł

który jak wąż własne dzieci
pożera pozostałych zmysłów pięć —
on to niemą mowę z nas zmył
Ten zmysł —
ten zmysł myśli
nieuchwytny jak rtęć
ten zmysł
potężniejszy niźli
pozostałych zmysłów pięć

Ewa stała biała
Ewa owoc zjadła

I to był początek wszystkiego
— pamiętam —
to był początek
Adamie.
  
Anatol Stern

Czemu tak lubię Ewę i czemu akurat w grudniu? Tutaj odpowiedź:)   http://petrycy-english.blogspot.com/2012/12/about-eve-on-eve-of-christmas-eve.html